Aktualna koniunktura rynkowa

Sytuacja na rynkach finansowych świata zmienia się bardzo dynamicznie i ostatnie miesiące to już bardzo ostra rywalizacja pomiędzy głównymi podmiotami rynku inwestorskiego o jak najlepsze zajęcie pozycji przed kolejnymi latami wzrostów. Oczywiście zgodnie z cyklem koniunkturalnym po każdej recesji i zaliczeniu dna gospodarczego, następuje odbicie od tego dna i wieloletni kurs w górę – w ramach tego odbicia koniunkturalnego ponownie udaje się osiągnąć większość sektorów i firm wyniki ze szczytu sprzed recesji, a nawet poprawić go i jeszcze długo rozwijać się. Aż do kolejnej recesji, która także wpisana jest w cykl koniunkturalny i musi nastąpić zawsze wtedy, gdy rozmaite podmioty i sektory gospodarki ogólnoświatowej są przewartościowane i nie mogą sprostać już dalej oczekiwaniom rynków i inwestorów.
Właśnie taki scenariusz zapoczątkowany już kilka dekad temu doprowadził do nagłego i szokującego wybuchu kryzysu ekonomicznego w Stanach Zjednoczonych. To pierwsze państwo, które najmocniej ucierpiało w wyniku kryzysu globalnego i przez pierwsze lata nastroje społeczne w USA były tak fatalne, że kosztowały Prezydenta oraz jego zaplecze ogromne straty w sondażach. Niemniej udało się osobom odpowiedzialnym za finanse państwa amerykańskiego znaleźć metodą wyjścia z tego impasu i nawet poprzez dodrukowanie pieniędzy, udało się ostatecznie postawić gospodarkę na nogi. Nawet jeśli wiele firm upadło lub zbankrutowało w tamtym czarnym okresie amerykańskiej ekonomii, w ich miejsce powstają dzisiaj nowe, liczniejsze i mądrzej zarządzane. Co bowiem mógł uczynić kryzys globalny poza licznymi tragediami finansowymi, to oczyścić rynek z podmiotów nieskutecznych lub wykorzystywanych przez spekulantów i ponownie wyrównać szanse wszystkich biznesmenów.
Amerykański rynek załamał się w pierwszej kolejności na fali masowego przewartościowania rynku mieszkaniowego, na którym zarabiały do pewnego momentu deweloperzy oraz bankierzy. Tak długo jak nowi klienci nie mieli problemów ze spłatą ogromnych kredytów hipotecznych zaciągniętych na budowę lub kupno domu – cała gospodarka zapisywała te zyski jako pewne w przyszłości zwroty finansowe. Gdy jednak nagle okazało się, że rośnie bezrobocie a gospodarstwa domowe są niewypłacalne i nie będą mogły spłacać swoich kredytów hipotecznych – z miesiąca na miesiąc zawaliły się wszystkie wyliczenia budżetowe wielkich firm budowlanych, deweloperskich oraz banków. Najmocniej ucierpiały oczywiście te banki, które na lewo i prawo sprzedawały kredyty hipoteczne nie podchodząc nawet poważnie do analizy zdolności kredytowej wnioskującego. Z tego tytułu cała gospodarka amerykańska, razem z motoryzacją i budownictwem, które od zawsze pchały przemysł w odpowiednim kierunku – zaczęła się zwijać. I ta amerykańska recesja trwać musiała blisko osiem lat – dopiero teraz zaczyna się tam notować doskonałe wyniki, a wzrosty koniunkturalne będą tam trwały w najlepsze jeszcze przez długi czas.
Niejednokrotnie w świecie wielkiej ekonomii czy analizy biznesowej przejawia się taki pogląd, że Ameryka jest poniekąd gospodarczym kompasem świata. Nie tylko w takim rozumieniu, że inne kraje bardzo chętnie kopiują amerykański korporacyjny styl zarządzania firmą, to w USA powstają najważniejsze prace dotyczące pracy menadżerów czy zarządzania spółkami giełdowymi, HR czy PR. Kopiowanie od najlepszych oczywiście czasem może nie przynieść odpowiedniego rezultatu – amerykański rynek wewnętrzny sam jest tak bogaty i ogromny, że wystarczy odnieść na nim sukces, aby liczyć się na całym świecie. Wiele spółek rozpoczyna więc celowo swoją przygodę w Stanach, aby od samego początku rywalizować w bodaj najbardziej konkurencyjnej i nowoczesnej gospodarce świata.
Jednak amerykańska gospodarka zawsze daje także z wyprzedzeniem sygnały do innych krajów, jak trend ekonomiczny może teraz zacząć obowiązywać. Gdy w 2007 roku w Stanach Zjednoczonych oficjalnie mówiono już o wielkim kryzysie finansowym, obywatele Unii Europejskiej czy Chin cieszyli się rekordowymi wzrostami PKB. Co się jednak nie przytrafiło od razu, nastąpiło także w Azji i Europie po około roku czy dwóch latach. I w momencie, gdy Amerykanie już mogą cieszyć się rekordowo niskim bezrobociem i bardzo wysoką produkcją przemysłową, w Unii czy Chinach wciąż konieczne jest wymyślanie sposobów na niwelowanie tych fatalnych danych, które spływają z regionalnych gospodarek. Koniunktura na rynkach na pewno wkrótce odwróci się także dla tych państw, ale niezbędne jest wcześniej postawienie prawidłowej diagnozy co do przyczyny problemów z gospodarką oraz przygotowanie stosownych i racjonalnych reform, które zmienią ten obraz rzeczy.

Dodaj komentarz